Muzeum terroru, stanowiące pomnik ofiar totalitaryzmu, otwarto w 2002 roku w budynku, który w latach 1937-44 służył jako siedziba i więzienie panującego na Węgrzech ugrupowania Strzałokrzyżowców, a w latach 45-56 stalinowskiej policji ÁVH. Strzałokrzyżowcy nazywali budynek "Domem Lojalności". Przez blisko dwie dekady adres Andrássy út 60 wywoływał dreszcze na plecach budapeszteńczyków.
Terror Háza
Przed wejściem witają nas portrety nieszczęśników, którzy zakończyli swój żywot pobytem w miejscu kaźni. W bardziej popularne dni poruszamy się wzdłuż nich, czekając na swoją kolej na wejście do środka.
Wchodzi się przez majestatyczny, neoklasycystyczny korytarz, ozdobiony freskami i dwoma pomnikami, pokazującymi symbole organizacji winnych złej sławy budynku.
We wnętrzu znajdujemy materiały poświęcone okresowi terroru, zarys sytuacji historycznej, rzeczy osobiste więźniów i ich oprawców, materiały multimedialne, na które składają się kroniki filmowe i zeznania byłych więźniów, rekonstrukcję czołgu oraz cele więzienne. W piwnicach w czasie między zamknięciem więzienia a otwarciem muzeum, funkcjonował podobno klub dla socjalistycznej młodzieży.
Przed wejściem do budynku ustawiono instalacje artystyczną na temat totalitaryzmu oraz kawałek muru berlińskiego.
Ogólnie rzecz biorąc, muzeum jest warte zwiedzenia, ale problemem jest jego popularny charakter. Osoby chociaż trochę obeznane w historii regionu nie bardzo wiedzą, co ze sobą zrobić w sali przedstawiającej bardzo pokrótce przebieg drugiej wojny światowej. Wystawa jest momentami kiczowata i nie zgłębia tematu w sposób zadowalający. A do tego horrendalna cena 3000 HUF
23 października to na Węgrzech Dzień Republiki, święto upamiętniające wybuch powstania węgierskiego z 1956 roku. To tego dnia miała miejsce manifestacja budapesztańskich studentów, będąca wyrazem poparcia dla wydarzeń Poznańskiego Czerwca. Krok po kroku wydarzenia przekształciły się w trwające kilka tygodni walki, w których zginęło ponad 3000 osób.
Prześledzenie przyczyn, przebiegu i skutków tego historycznego wydarzenia to temat zdecydowanie zbyt obszerny i zawiły, żeby wyczerpać go krótkim wpisem. Skupię się tu bardziej na tym, co widać na ulicy.
Flaga z otworem
Bardzo interesujące jest to, że Węgrzy posiadają specjalny model flagi narodowej do wywieszenia na 23 października.
Szczegół ten rzuca się w oczy, od razu sugerując, że dzień ten upamiętnia coś szczególnego. Za charakterystyczną flagą, która jest dzisiaj symbolem powstania węgierskiego, stoi prozaiczna historia. Można by domniemywać, że dziura symbolizuje wyrwane serce narodu lub wewnętrzną pustkę, jaka pozostała po porażce i może tak jest, ale faktycznie chodzi o coś prostszego.
Przedwojennej fladze Węgier
odebrano w 45 roku koronę
a w 49 roku zupełnie podmieniono herb na nowy .
Ponieważ głupio jest prowadzić antykomunistyczne powstanie, rozwieszając wokół radzieckie symbole, po prostu je wycinano, tworząc charakterystyczną, jedyną w swoim rodzaju - dziurawą flagę. Ponownie można by odczytać to symbolicznie: walczono o Węgry bez komunizmu.
Pozostając przy flagach, powstanie odniosło ten sukces, że do 1989 roku stosowano flagę bez godła, które również zamieniono z "socjalistycznego" na "socjalistyczno-węgierskie".
[Wszystkie flagi i godła za Wikipedią]
Kino Korwin (Corvin mozi)
Okolice znanego kina były w trakcie powstania miejscem ciężkich walk, dlatego dzisiaj teren ten stanowi miejsce upamiętnienia tych wydarzeń. Reprezentacyjne kino ozdobione jest pomnikami bohaterów i tablicami pamiątkowymi z każdej strony tak, że przechodząc koło niego trudno się nie zorientować, co jest na rzeczy.
Kolejne zdjęcie pożyczone od Wikipedii
Kino Korwin dzisiaj
barykady powstańców
polskie nawiązania
Uroczystość obsługiwały grupy rekonstruktorów
Okolica - tereny powstania
Powstanie węgierskie odbyło się 62 lata temu, mimo to w okolicy nadal widoczne są czasem jego ślady. W stolicy Węgier nie każdy budynek doczeka się renowacji w ciągu pół wieku, a czasami lepszym rozwiązaniem od otynkowania jest powieszenie tablicy informacyjnej, że ślady pozostawiono ku pamięci.
"Te ślady kul przypominają nam o rewolucji i wojnie o niepodległość w 1956 roku."
Ostatnia już pożyczka z Wikipedii
Podobne ujęcie. Stan dzisiejszy. Budynek po prawej był najwyraźniej nie do odratowania.
Poniżej jeszcze kilka budynków z widocznymi śladami po pociskach.
Pomnik Marii Teresy
Okazjonalnie przyozdobiony tramwaj
Podsumowując, Węgrzy zdają się być niezwykle dumni ze swojego powstania, które - chociaż przegrane - wywarło jakieś skutki na rzeczywistość.